Language:PolskiUkraińskiEnglish

Michał Kamiński musi przeprosić Polaków

13 grudnia 2011
Michał Kamiński musi przeprosić Polaków

Michał Kamiński jako główny specjalista od PR Prawa i Sprawiedliwości jest odpowiedzialny za instrumentalne wykorzystywanie antyniemieckich resentymentów w celu mobilizowania wyborców do głosowania na partię Jarosława Kaczyńskiego. W swojej publicznej działalności niejednokrotnie sam odwoływał się do wątków antyniemieckich. Stanowiło to elementy wojny polsko-polskiej, za której wzniecenie jest odpowiedzialny oraz sprymitywizowało dyskusję o polityce zagranicznej w Polsce, prowadzonej przez PiS według szablonu „dla Polski jest dobre wszystko to co antyniemieckie”.

 

Po odejściu z PiS Michał Kamiński natychmiast zaczął wyrażać inne poglądy. Ostatnio krytykował Jarosława Kaczyńskiego za jego wypowiedzi o Angeli Merkel. Kilkakrotnie miał szansę odnieść się do szkód, jakie wyrządził Polsce, będąc najbliższym współpracownikiem prezesa PiS. Mógł zrobić to między innymi w wywiadzie, którego udzielił Super Expressowi („Michał Kamiński: PiS ma lepszą kampanię od PO, ale nie powtórzy tego wyniku”, 02.10.2011). Niestety tego nie zrobił.

 

Ponad dwa tygodnie temu, napisałem do niego list w tej sprawie. Pamiętając i będąc wciąż głęboko poruszony zniesławieniem mnie, zażądałem od Michała Kamińskiego przede wszystkim przeproszenia wszystkich Polaków za szkody, które przyniosła jego działalność. Jeżeli tego nie zrobi, wytoczę mu proces o naruszenie moich dóbr osobistych, który mam nadzieję, będzie symbolicznym aktem zadośćuczynienia dla wszystkich dotkniętych szerzeniem przez niego ksenofobii i dzieleniem Polaków.

 

List do Michała Kamińskiego, z dnia 25 listopada 2011:

 

Szanowny Panie,


W związku z Pana działalnością publiczną i wielokrotnymi zwrotami w Pana karierze, powodowany troską o standardy życia publicznego, a także mając na uwadze Pana deklarację o chęci zakończenia wojny polsko- polskiej, czuję się zobligowany by oficjalnie wezwać Pana do przeprosin za Pana słowa i czyny.


Chodzi o przeprosiny za to, co Pan zapoczątkował w kampanii w 2005 roku, to jest mobilizowanie wyborców do głosowania na Prawo i Sprawiedliwość poprzez budowanie poczucia zagrożenia niemieckiego w masowej wyobraźni Polaków. Przejawy tego opisuje


w swoim filmie „Władcy marionetek” Tomasz Sekielski, przypisując Panu „wypromowanie” Eriki Steinbach, jako symbolu zagrożenia niemieckiego, czego Pan nigdy nie sprostował.


Wezwanie do przeprosin kierowałem do Pana wielokrotnie przy rozmaitych okazjach wystąpień publicznych w radiu, telewizji, internecie oraz na łamach prasy. Biorąc pod uwagę, iż mieni się Pan specjalistą od PR-u i bardzo starannie dba Pan o swój wizerunek, reagując na publikacje i nieprzyjazne komentarze, mam wszelkie podstawy by sądzić, że mój apel jest Panu doskonale znany.


Niestety mimo nagłej zmiany poglądów, którą ujawnił Pan po wyjściu z Prawa i Sprawiedliwości, zbywał Pan moje wezwania milczeniem. Dlatego dziś występuję do Pana oficjalnie i zapowiadam, że jeśli nie zrealizuje Pan mojego wezwania, podejmę niezbędne kroki, włącznie z wystąpieniem do sądu ze sprawą o zniesławienie. Przypuszczam, że szersze wyjaśnienia są tu zbędne. Obaj zdajemy sobie sprawę, że to właśnie Pana dziełem było wprowadzenie polityki dzielenia Polaków, bazującej na tworzeniu strachu przed zagrożeniem niemieckim i zohydzaniu przeciwnika, co doprowadziło do brutalizacji życia politycznego w kraju.


Przykro mi to mówić, ale słowa, które wypowiedział Pan pod moim adresem w ostatni dzień kampanii do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku, wpisały się w długi ciąg Pana wypowiedzi i tworzonego wówczas jeszcze na rzecz PiS-u przekazu, którego podstawą było budzenie lęku w Polakach. Nazywając mnie „Herr Zalewski” i „berlińskim lizusem”, chciał Pan nie tylko poniżyć mnie w oczach elektoratu poprzez stwierdzenie, iż nie służę Polsce, tylko Niemcom. Pragnął Pan również pokazać swoim wyborcom „wroga” w mojej osobie i szerzej, w reprezentowanej przeze mnie Platformie Obywatelskiej, aby zmobilizować ich do głosowania na PiS.


Sprawa wróciła podczas niedawnej kampanii do Sejmu RP. Krytykując Jarosława Kaczyńskiego za słowa wobec Angeli Merkel sprowokował Pan dziennikarzy do przypomnienia Pańskich działań i słów z poprzednich kampanii. W wywiadzie dla internetowego wydania Superekspresu został Pan zapytany o swój wpis na blogu na mój temat. Miał Pan szansę wówczas wycofać się z tamtej wypowiedzi i przeprosić mnie za nią. Polityk uczciwy wobec wyborców powinien być integralny. Osobiście wierzę w możliwość zmiany poglądów. Jednak aby była ona wiarygodna, wymaga wytłumaczenia powodów wyborcom i odniesienia się na nowo do swoich wcześniejszych działań. Oznacza to także, gdy trzeba, dokonania przeprosin. Mimo nadarzającej się okazji nie zrobił Pan tego. Dlatego postanowiłem zażądać od Pana satysfakcji. Zniesławienie mnie było jednym z instrumentów Pańskiej polityki prowadzenia wojny „polsko – polskiej”. Jednak ważniejsze jest, aby za szkody, jakie uczynił Pan Polsce, przeprosił Pan rodaków.


Przez lata śledziłem Pańską działalność i jestem pełen oburzenia dla przekazów, które Pan formułował. Wzbudza we mnie sprzeciw nie tylko wzbudzanie lęków w naszych rodakach, ale również tanie posługiwanie się polityką międzynarodową w osiąganiu celów na polskiej arenie. Tylko publiczne przeproszenie wszystkich Polaków za Pana wieloletnią działalność da Panu podstawę do kontynuowania działalności publicznej. Jego brak stwarza podstawę do traktowania zmiany jaka w Panu zaszła jako koniunkturalnej, spowodowanej bieżącą sytuacją polityczną, a nie rzeczywiście przeżytej.


Wzywam Pana do przeproszenia Polaków na tych forach, na których mnie Pan zniesławił. Oznacza to dokonanie wpisu na Pańskim blogu i wszystkich możliwych Pana profilach na portalach społecznościowych i mediach, które cytowały Pana wypowiedź oraz przeprosiny w popołudniowej ramówce w dniu powszednim w TVP Info. Ponieważ zwyczajem jest, iż osoba, która wyrządziła moralną szkodę, dokonuje materialnego zadośćuczynienia, wzywam Pana aby wpłacił Pan kwotę 5.000 zł na rzecz Fundacji Współpracy Polsko – Niemieckiej, nr konta 70 1030 1016 0000 0000 0617 7076. Liczę na Pana honor i wierzę, że będzie Pan chętnie udowadniał prawdziwość swojej przemiany w dalszej działalności. Liczę także, że przyzna Pan, iż ten polityczny rachunek sumienia, będzie dla Pana początkiem nowej drogi, na której nie będzie Pan instrumentalizował polityki zagranicznej oraz uniknie Pan jakichkolwiek odwołań do ksenofobii.


Z poważaniem,


Paweł Zalewski

 

Powrót