Grecki kalejdoskop - komentarz dla Instytutu Obywatelskiego
04 listopada 2011
Tomasz Mincer: Grecka rzeczywistość zmienia się z godziny na godzinę. Wygląda na to, że zapowiedź zwołania referendum przez premiera Jeorjosa Papandreu w sprawie kolejnego pakietu reform gospodarczych, była polityczną zagrywką wobec opozycji. Jednak od momentu jej ogłoszenia, problem Grecji przestał być kwestią czysto finansową. Wydawało się, że decyzja o zwołaniu referendum świadczyła o braku odpowiedzialności greckich elit. Względnie: była wyrazem uszanowania głosu ludu, a nie „zimnych technokratów”, żądnych reform.
Paweł Zalewski: Był to z pewnością wyraz słabości politycznej rządu socjalistów i premiera Jeorjosa Papandreu, który miał minimalną większość w greckim parlamencie, słabnącą z dnia na dzień, w związku z ustępowaniem deputowanych jego partii. Propozycje cięć i środków oszczędnościowych, które Papandreu musiałby zaakceptować, w zamian za pomoc Unii Europejskiej, oznaczały drastyczne oszczędności, przede wszystkim w sektorze publicznym. Sektor ten zatrudnia 1/5 obywateli tego kraju. Jeśli porównamy świadczenia socjalne oraz wynagrodzenia w tym sektorze, są one na bardzo wysokim poziomie w porównaniu z PKB. To jest całkowicie nie do utrzymania.
Niestety, program ten wywoływał silne sprzeciwy w społeczeństwie, a socjaliści mieli słabą pozycję w parlamencie. Premier nie był w stanie przeciwstawić się protestom bez jednoznacznego poparcia ze strony opinii publicznej. Wszystkie przewidywania wskazywały jednak, że Grecy mogą odrzucić cały pakiet oszczędnościowy w referendum, a to postawiłoby i Grecję, i unię walutową, a wreszcie: całą Unię Europejską, w niezwykle trudnej sytuacji.
Tymczasem okazało się to czystą kalkulacją polityczną Papandreu. Społeczeństwo greckie jest jednak zmęczone cięciami, redukcją administracji i prywatyzacją przedsiębiorstw. Wynik referendum, gdyby się odbyło, byłby zapewne ciosem dla strefy euro. Jednocześnie większość Greków – a konkretnie aż 3/4 – chce pozostać przy tej walucie. Mamy pat?
Jest pat, jednak wynikający ze sprzeczności w ramach samego systemu demokratycznego. Demokracja bowiem to nie tylko podejmowanie decyzji przez naród, ale również zrozumienie przez wszystkich, którzy te decyzje podejmują, wyzwań, które przed nimi stoją. Greccy politycy przez lata, a nawet dziesięciolecia, wykazywali się całkowitym brakiem odpowiedzialności. Kupowali głosy wyborców poprzez ciągłe finansowanie niezwykle rozbudowanej sfery socjalnej i publicznej. Ludzie przyzwyczaili się do życia na wysokim poziomie i, co zrozumiałe, nie chcą z tego zrezygnować. Oto kontekst, w jakim podejmowane są decyzje. Jednak ten stan jest nie do utrzymania.
Europa liczy na przeforsowanie zmian z obecnym premierem lub bez niego.
Trudno sobie wyobrazić, by ewentualne nowe wybory zmieniły sytuację w Grecji. Papandreu wygrał wybory, głosząc w kampanii hasła naprawy i reform. UE uznaje więc mandat Papandreu. On jednak nie do końca był tego zdania, stąd pomysł referendum.
W Grecji używa się określenia „unijnego protektoratu”. Stąd też twarde rozwiązanie greckiego problemu – przeforsowanie reform przez rząd Grecji – jest wodą na młyn eurosceptyków. Ci wskazują na mniej demokratyczną stronę projektu UE. UE, która nie liczy się ze społeczeństwem tego kraju i wymusza decyzję na tamtejszych elitach. A przecież do tego „klubu” UE, jak i wspólnej waluty, Grecja wstąpiła z własnej, nieprzymuszonej woli. Jak to jest z tą demokracją w Europie?
Problemem jest sposób podejmowania decyzji w całej UE. Znacznie ciekawszym przykładem, niż grecki, jest przykład z Niemiec. Tam Trybunał Konstytucyjny trafnie orzekł, iż rząd podejmując zobowiązania finansowe w ramach UE, musi mieć do tego mandat przedstawicielstwa narodu. W tym wypadku: Bundestagu. Widać wyraźnie, jakie są konsekwencje demokracji: ostatnie dwa szczyty pokazały, że bez zgody Bundestagu, Niemcy – główny płatnik UE – nic nie są w stanie zrobić. Zatem i UE bez Niemiec nic nie jest w stanie zrobić.
Mamy przedłużony proces podejmowania decyzji, który rzutuje automatycznie na sytuację na giełdach, na cenę papierów dłużnych poszczególnych krajów, a w efekcie – na koszt pieniądza. Mechanizmy demokratyczne, utwierdzone ostatnio w Niemczech decyzją Trybunału, mają równie istotny wpływ na sytuację finansową w całej Unii. Gdyby kanclerz Angela Merkel sama, bez Bundestagu, podejmowała decyzję, mogłaby ona zostać później zakwestionowana.
Co zatem należałoby zmienić w tej kwestii?
Powinniśmy, również w Polsce, wziąć przykład z rozwiązań niemieckich. Pozycja polskiego Sejmu powinna być silniejsza w przekazywaniu rządowi mandatu do podejmowania różnego rodzaju zobowiązań na forum UE. Musimy jednocześnie zwiększyć efektywność całego procesu decyzyjnego, w tym zwiększyć jego tempo. Takie próby zresztą zostały już podjęte. Chodzi oczywiście o zmiany zawarte w Traktacie Lizbońskim, dzięki którym udział parlamentów narodowych w procesie podejmowaniu decyzji uległ wzmocnieniu. I to jest krok w dobrą stronę.
Inny wniosek, jaki płynie dla Polski, to np. wyposażenie komisji ds. europejskich w lepsze instrumenty. Komisja ta miałaby możliwość zlecania własnych ekspertyz, i w oparciu o nie podejmowałaby wiążące decyzje. Dziś opinie do poszczególnych tematów przygotowują samodzielnie posłowie, którzy nie dysponują żadnym budżetem na sporządzenie analiz. Nikt nie jest wszechwiedzący, mimo często wysokich kompetencji posłów zasiadających w tej komisji. Lepiej jest w tym przypadku podeprzeć się również zapleczem eksperckim. Wreszcie, sama komisja powinna mieć oddzielny budżet.
Jakie będą dalsze losy programu naprawczego tandemu Sarkozy – Merkel?
Dotąd często dało się słyszeć, że wyjście Grecji ze strefy euro czy jej bankructwo, muszą doprowadzić do efektu domina. Następni w kolejce: Irlandczycy, Hiszpanie czy Włosi, może nawet Francuzi, dołączyliby szybko do Greków. Obawy te brały się stąd, że UE nie była w stanie przygotować mechanizmu obronnego przed bankructwem dla poszczególnych, zadłużonych państw. W ubiegłym tygodniu strefa euro pokazała jednak, że może się zmobilizować i przygotować ambitny program środków zaradczych. Odsuwa to widmo upadku wspólnej waluty.
Wiemy teraz, że jeśli Grecja zbankrutuje, stanie się to nie dlatego, że Unia Europejska takiego mechanizmu nie przygotowała, tylko na skutek decyzji samych Greków o odrzuceniu reform powiązanych z europejskim pakietem pomocowym. Chociaż decyzja Grecji podważyłaby wiarę w zdolność poszczególnych państw UE do rozwiązania własnych problemów, nie oznaczałaby automatycznie, że w procesie uzdrowienia finansów nie wezmą udziału inne zagrożone państwa. Już dziś widać na przykładzie Hiszpanii, gdzie konserwatywna Partia Ludowa idzie do wyborów pod sztandarem daleko posuniętych reform oszczędnościowych, że inne kraje mogą chcieć skorzystać z tego mechanizmu stabilizacyjnego.
Wydaje się, że nawet wyjście Grecji z unii walutowej mogłoby zadziałać niczym dodatkowy bodziec do naprawy finansów, tylko że w gronie sprawdzonych, przewidywalnych partnerów europejskich.
Taki wniosek pojawia się w wielu dyskusjach na ten temat. Jest przy tym oczywiste, że wspólna waluta oznacza również wspólną odpowiedzialność, a nie tylko wspólne korzyści. Czekamy zatem na poszczególne projekty w ramach mechanizmu stabilizacji finansowej.
Źródło: Instytut Obywatelski (04.11.2011), www.instytutobywatelski.pl

http://www.instytutobywatelski.pl/3265/komentarze/grecki-kalejdoskop
Działalność posła
- "Tak" dla uchylenia kwot na...
- Finał konkursu „Europa zaczyna...
- Zawrócenie Ukrainy z drogi...
- Pytanie Pawła Zalewskiego do Komisji...
- Pytanie Pawła Zalewskiego do Komisji...
- Pytanie Pawła Zalewskiego do Komisji...
Lista publikacji
- Nie taka Julia dobra, jak ją opisują
- Przyszłość Putina uzależniona od...
- Czemu cały świat patrzy na Rosję?
- Dzięki decyzji Premiera, że rząd...
- Michał Kamiński musi przeprosić...
- Im szybciej stowarzyszenie tym...
- Grecki kalejdoskop - komentarz dla...
Archiwum
- Maj 2012
- Marzec 2012
- Luty 2012
- Grudzień 2011
- Listopad 2011
- Październik 2011
- Sierpień 2011
- Lipiec 2011
- Czerwiec 2011
- Kwiecień 2011
- Luty 2011
- Styczeń 2011
- Listopad 2010
- Wrzesień 2010
- Lipiec 2010
- Czerwiec 2010
- Maj 2010
- Marzec 2010
- Luty 2010
- Styczeń 2010
- Czerwiec 2009
- Maj 2009
- Kwiecień 2009
- Marzec 2009
- Grudzień 2008
- Sierpień 2008
- Czerwiec 2008
- Maj 2008
- Październik 2007
- Wrzesień 2007
- Marzec 2007
- Styczeń 2007
- Listopad 2006
- Październik 2006
- Sierpień 2003















